Informacje
Coraz częściej praktykuje się wspólne zamieszkanie na kilka miesięcy przed ślubem m.in. jako metodę na jak najdokładniejsze poznanie partnera. Zwolennicy twierdzą, że dzięki temu właśnie poznajemy zachowania przyszłego współmałżonka lepiej niż w trakcie umówionych spotkań, dowiadujemy się, jak wyglądają jego spontaniczne reakcje. Przeciwnicy wysuwają poważny argument, że Kościół katolicki zdecydowanie sprzeciwia się takim praktykom m.in. w obawie, że mieszkający razem narzeczeni nie zachowują czystości przedmałżeńskiej, ponadto jest to niezgodne z tradycją, no i w jakimś stopniu jest to łamanie „przyzwoitości publicznej”. Myślę, że obie strony nie są pozbawione racji i pozostawiłabym tę sprawę do rozważenia przez narzeczonych we własnym sumieniu.